No cóż że ze Szwecji...

09:33

To znany łamaniec językowy, z którym prędzej czy później zmierzyć się muszą zarówno lektorzy jak i uczący się języka polskiego cudzoziemcy. Mnie wyrecytowanie tego łamańca przychodzi równie gładko jak szybka decyzja o  weekendowym wypadzie do Szwecji. Pojechaliśmy spotkać się z naszymi nowymi partnerami biznesowymi: Sonją i Hansem. Nasi gospodarze zaprosili nas do swojej posiadłości, mieszczącej się w zabudowaniach dawnej szkoły i domów nauczycieli. Pięknie odrestaurowane budynki z 1926 roku obecnie są wykorzystywane jako siedziba firmy, pracownie, sklepik, mieszkania gościnne i dom właścicieli.

Bjäresjö skola

Udało się nam trafić na piękną, słoneczną pogodę co sprawiało, że cały kompleks niskich domków z czerwonej cegły wyglądał bajkowo. Wieczorem, po zapaleniu lamp w oknach, wrażenie to jeszcze się pogłębiło.  Rankiem, tuż przed naszym wyjazdem domki wyglądały tak:



Villa Allback

 Wnętrza zostały urządzone przez właścicieli antykami kupowanymi w pobliskim sklepie ze starociami oraz nowoczesnymi meblami stylizowanymi na wiekowe. Dobór kolorów odzwierciedla tradycje regionu i upodobania właścicieli.




Ponieważ plan pobytu mieliśmy bardzo napięty nie zdążyłam zrobić zbyt wielu fotek za dnia (obiecuję nadrobić to podczas następnej wizyty), pokażę więc mieszkanie gościnne, w którym nocowaliśmy.





Największym wnętrzarskim zaskoczeniem było dla nie to, że przypadła mi do gustu czerwona kuchnia. Nigdy nie przepadałam za mocnymi kolorami w tradycyjnie urządzonej kuchni, ale chyba nadeszła pora na zrewidowanie swoich poglądów :)

Kuchnia naszych gospodarzy urządzona była w kolorach ciemnej zieleni, natomiast w kuchni przylegającej do biura i sklepu królowały szarości i biel.

okna pracowni

Najbardziej inspirująca była dla mnie wizyta w pracowni Hansa i jego córki Malin. Obawiam się, że gdybym taką właśnie pracownię miała obok domu, to mogłabym z niej nie wychodzić całymi dniami. Mam nadzieje, że ilość zdjęć w dzisiejszym poście Was nie zmęczyła. O tym co robiliśmy podczas pobytu i o wspomnianych wcześniej pracowniach oraz sklepie i butiku napiszę w kolejnym poście.

You Might Also Like

7 komentarze

  1. Właśnie taką Szwecję pamientam... trafnie powiedziano bajeczna. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, absolutnie nie zmęczyły :) z ciekawością przyglądałam się troszkę innym "klimatom". Z niecierpliwością oczekuję nowinek, które, pewno pojawią się w Twoim sklepiku :) i nowym wpisie :). pozdrawiam, a.

    OdpowiedzUsuń
  3. za mało.... za mało zdjęć a początek niezwykle zachęcający... A wnętrza jak najbardziej w moim guście - przytulne. Juz nie mogę doczekać się szczegółów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne urządzone wnętrza i zabudowania bardzo ciekawe....Czekam na kolejne wspaniałe fotki .Pozdrawiam bardzo wiosennie Agata:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  6. No ja niedosyt fotek odczuwam! Koniecznie następnym razem zrób więcej, okolicy i widoczków też.
    Fajnie, że zadowolona jesteś! Oznacza to też to, że nie długo w sklepie będą nowości ze Szwecji, taaak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, załadowaliśmy bagażnik na full :)

      Usuń

Miło mi będzie jeśli zostawisz swój komentarz

Pinterest

To moje drugie hobby...

To moje drugie hobby...
Ogródek Agnieszki

Like us on Facebook

Łączna liczba wyświetleń

Flickr Images

Subscribe