Mamo, dlaczego malujesz pół taboretu?

17:17

To było pytanie, które podczas pracy słyszałam najczęściej. Wcale mnie to nie dziwi, bo kto "normalny" odnawia meble tylko w połowie?



Od jakiegoś czasu szukałam mebla widowiskowo zniszczonego, ale bez korników, próchna czy pleśni. No i końcu udało mi się. Kupiłam za grosze cztery niewielkie mebelki, w sam raz do obmyślonej przeze mnie metamorfozy.  Mój mąż, choć przyzwyczajony do tego, że znoszę do domu różne graciajstwa tym razem nie krył dezaprobaty. Co masz zamiar zrobić z tymi trupami? -pytał. Toż na śmietnik ludzie lepsze wynoszą! I w tym problem - odpowiedziałam - bo tym razem zależało mi akurat na tych mocno złachanych.


 Na pierwszy ogień do przeróbki poszedł solidny, ciężki stołek. Miał zostać mebelkiem pokazowym, ilustrującym co można zrobić z "drewna opałowego" przy użyciu farb i wosku meblowego.
Zwykle do malowania farbami kredowymi, które świetnie kryją  wystarczy lekko przetrzeć powierzchnię papierem ściernym. W tym przypadku, przy tonach łuszczącej się farby w najprzeróżniejszych kolorach nie chciałam ryzykować, że przy malowaniu będą mi się kawałki starej farby przyklejać do pędzla. Sięgnęłam po chemię i przy użyciu żelowego zmywacza do powłok lakierniczych usunęłam tyle starej farby ile się tylko dało. Na szczęście w tym przypadku wystarczało aby powierzchnia była w miarę gładka. Gdybym miała całość zdzierać do żywego drewna chyba zarzuciałabym całą tę robotę. Miejsca w których drewno się rozeszło i zostały dziury uzupełniłam i zaszpachlowałam.

Potem już było z górki. Malowanie to czysta przyjemność. No może z tą czystością przesadziłam. Przy zamykaniu puszki z farbą zaliczyłam mały wypadek. Farba mi się wyśliznęła z ręki, zdążyłam ją złapać zanim spadła na podłogę, ale potężny chlust ze środka puszki wylądował na mojej twarzy i włosach. Wyglądałam jakby ktoś we mnie rzucił tortem z bitą śmietaną :)


Ułańska fantazja kazała mi blat machnąć na miętowo a nogi pozostawić kremowe. Oczywiście tylko na połowie stołka, bo druga połowa nadal smętnie świeci odpryskami starej olejnej.


Na koniec woskowanie i przecieranie. No i gotowe! Mój pokazowy taborecik pojechał do sklepu zachęcać klientów do recyklingu starych mebli.  Fotkę jak wygląda teraz zamieszczę w kolejnym poście.

Przy okazji mała dygresja: lubię dawać nowe życie zniszczonym meblom, chętnie pochylę się nad każdym meblowym trupem, z którego daje się jeszcze coś zrobić. Nie jestem jednak w stanie zrozumieć ludzi, którzy podążając za modą na wnętrza shabby chic, skandynawskie czy prowansalskie przemalowują meble z przed 100 czy więcej lat a będące w bardzo dobrym stanie. Na jednym z amerykańskich blogów widziałam niedawno metamorfozę ślicznej komódki, z pięknymi intarsjami i świetnie zachowanym fornirem. Po metamorfozie powstała różowa toaletka dla dziewczynki. Owszem, całkiem ładna i zapewne młoda dama była zachwycona, jednak dla mnie to nie było "drugie życie" komody a "morderstwo z premedytacją". 

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Wiesz- zgadzam się z Toba w 100 %
    Też nie rozumiem przemalowywania "rasowych" antyków w podążaniu za modą, która nota bene moze bardzo szybko przeminąć... Sama mam kilka własnoręcznie odnowionych bardzo starych mebli. Wszystkie odzyskały dawny blask (I kolor). I chociaż bardzo podoba mi się bielenie mebli to w ich przypadku uważałabym to za zwykłą profanację!

    I już nie mogę się doczekać efektu końcowego Twoich stołeczków. Jestem pewna, że mnie zadziwią :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł ,
    aby pokazać klientom co można zrobić ze starymi meblami.
    Czekam na zdjęcie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super pomysł:) Chętnie wpadnę do sklepu zobaczyć jak wyszło:)
    A moda no cóż, uważam że nie każdy mebel musi być biały, zwłaszcza jakiś wartościowy staroć..

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny pomysł:) Ja również czekam z niecierpliwością na zdjęcie:) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj masz absolutną rację:)lubię bielone meble,ale antyku szkoda by mi było niszczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też zbieram tzw. trupy i odnawiam je jak tylko umiem, by pokazać ich nowe-stare piękno. Jesli maluję, to tylko współczesne meble. A taboret bardzo fajny:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie jeśli zostawisz swój komentarz

Pinterest

To moje drugie hobby...

To moje drugie hobby...
Ogródek Agnieszki

Like us on Facebook

Łączna liczba wyświetleń

Flickr Images

Subscribe