Skandynawska szafka w róże

14:34

Tym razem pokażę Wam coś, co "zmalowałam" w ramach eksperymentu. Zwykle nie próbuję łączenia kolorów, różnych produktów czy nowych technik od razu na meblach. Tym razem jednak poszłam na całość i szafka nocna przybrała nowe szaty. Dla usprawiedliwienia mogę jedynie dodać, że to wszystko z powodu ograniczonej ilości czasu na działania twórcze :)
Poza tym, jak mi się znudzi, zawsze mogę przemalować!


Szafkę kupiłam na Allegro, od sprzedawcy przywożącego towary wycofane z angielskiego Tesco. Lubię u niego pobuszować w aukcjach, bo poza przedmiotami ewidentnie zepsutymi zawsze można upolować coś, co daje się przerobić, naprawić lub zmodyfikować. Ja ciągle jestem na etapie zbierania mebli do naszego wiejskiego siedliska i każda zdobycz za niewielkie pieniądze jest mile widziana. Szafka katalogowo wygląda tak:

Jak porównałam wygląd poszczególnych elementów w paczce i powyższe zdjęcie, natychmiast przypomniała mi się scena z filmu Upadek, kiedy Michael Douglas próbuje zamówić śniadanie w fast-foodzie i  zamiast jedzenia podobnego do zdjęcia z menu dostaje jego żałosną namiastkę. W przypadku szafki aż tak źle jak w filmie nie było, jednak gdybym kupowała ją jako "pełnowartościową" zapewne przeżyłabym rozczarowanie.  Ja zakupiłam towar niepełnowartościowy tj lekko poobijany i bez części śrub.  Jak się potem okazało śruby kosztowały mnie tyle samo co szafka, ale to już zupełnie inna historia...
Plusem całej sytuacji było to, że mebel był w częściach i łatwo było go zawoskować z każdej strony. Zdecydowałam się na woskowanie, a nie na malowanie, bo chciałam aby słoje drewna były nadal widoczne. Chciałam uzyskać nietypowy kolor - równocześnie szary i niebieski. Użyłam więc szaroniebieskiego wosku Amazona oraz ciemnoszarego wosku Len i niebieskiego wosku Petrol z firmy Byta-yta. Nałożyłam na powierzchni mebla nieregularne "paćki" wosków w rożnych miejscach i rozcierałam tak, by kolory połączyły się ze sobą.


Na blacie szafki i frontach szuflad zrobiłam dekorację białym woskiem z szablonu kupionego w Liroy Merlin.  Ostatnio odkryłam, że mają w sprzedaży wielgachne szablony do malowania ścian, którymi ozdobić można bez trudu nawet blat stołu czy drzwi szafy!


Szafka zaskoczyła mnie niemile dwiema rzeczami: 
-  miała być zgodnie z opisem niczym nie impregnowana (do własnej aranżacji), a jak się okazało wosk mi się nieco ślizgał po powierzchni (co nie dzieje się na surowym drewnie)
- drewno było tak miękkie, że przy skręcaniu strach było docisnąć bardziej śruby żeby nie pękło lub się nie wgniotło (dlatego do zamocowania blatu użyliśmy dodatkowych blaszek)
Zmieniłam gałki na metalowe, jakoś mi bardziej pasowały.






Szafka już trafiła w docelowe miejsce i ładnie się zgrała z krzesełkiem, jakie odgrzebałam na siedliskowym stryszku. Intryguje mnie napis na oparciu - ZAJĄC. Krzesełko kojarzy mi się z czasami przedszkolnymi, początkowo myślałam więc, że to nazwisko dziecka. Ale w Muzeum Zabawek w Gdańsku stoi podobne i tak samo podpisane. Może ktoś z Was drodzy Podczytywacze wie, o co chodzi z tym zającem? 


You Might Also Like

12 komentarze

  1. szalona kobieto!!! jestes moim guru w temacie !!! wow

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowita jesteś z tymi metamorfozami:) każdy mebelek jest z stanie u Ciebie zmienić się nie do poznania a tym samym zyskać nowe życie:) podziwiam:)
    Kochana, a może i Ty przyłączysz sie do akcji rozsiewania informacji dotyczących tego, co nad naszymi głowami się dzieje? U siebie na blogu napisałam o co chodzi, zapraszam więc:*
    Pozdrawiam cieplutko zdolną Kobietę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Agus, przepięknie odnowiłaś tą szafeczkę. No i z tym krzesełkiem, super. To Wasze siedlisko będzie pełno unikatowych piękności!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na krzesełku mojego synka był na siedzisku namalowany Reksio, a na oparciu napis Reksio. Podejrzewam, że zając był namalowany na siedzisku.

    OdpowiedzUsuń
  5. komódka pięknie wygląda, ten kwiatowy motyw pasuje idealnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały efekt przenikania kolorów wosków. Muszę go spróbować ale na blacie malowanym kredówką na brąz. Chcę aby blat miał inny kolor niż reszta mebla a nie mogę go oszlifować do gołego drewna. Może się uda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Od dłuższego czasu przyglądam się efektom, jakie uzyskujesz za pomocą wosków. A że podobają mi się, to coraz częściej zastanawiam się, czy nie odnowić w ten sposób jesionowego regału. Regał ma już 30 lat i widzę, że drewno było kiedyś zabezpieczone jakimś bezbarwnym produktem olejnym, który "wysechł" prawie w całości. Zastanawiam się, czy po niewielkim przeszlifowaniu, mogłabym spróbować nadać mu jakiś kolor za pomocą wosków.. Tylko nie wiem, jak takie woski zachowują się później - czy np. kurz nie klei się do woskowanego mebla?
    A teraz maleńka zmiana tematu. Widzę, że na bocznym pasku widnieje link do mojego bloga ze starym adresem. Jeśli to nie kłopot, zmień proszę Agnieszko odnośnik na www.palmette.pl.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wosk po wyschnięciu jest wodoodporny i w pewnym sensie kurzoodporny (ma lekkie właściwości antystatyczne). Jesli postawisz na woski Byta -Yta lub Allback dodatkowo odżywisz drewno (bo zawiera oprócz wosku również olej lniany).
      Z bocznym paskiem mam od jakiegoś czasu problem - mogę adresy blogów usuwać, ale nowych nie chce mi przyjmować. Nie mam pojęcia o co chodzi. Może ktoś tak też miał i mi podpowie jak to zmienić?

      Usuń
    2. Dziękuję Agnieszko za wskazówki dotyczące wosków i zszywacza tapicerskiego. :) Z bocznym paskiem miałam taki przypadek, jak jeszcze mój blog był na bloggerze. Pomogło usunięcie wtyczki z linkami do blogów i ponowne jej dodanie. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Wow! Wyszło to wręcz idealnie. Super :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po co mieć takie jak inni,można zmienić-i zawsze powiedzieć,że kupiło się ostatnią sztukę;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś znajoma wygłaszała och i ach nad pomalowanym przeze mnie stolikiem, bo ma podobny ale taki "zwykły". Powiedziałam, że malowanie nie jest trudne i chętnie jej wytłumaczę jak to zrobić, żeby mogła swój też tak odmienić. Ochy ustały jak nożem uciął ;)
      Może więc metodą "na ostatnią sztukę" to niegłupi pomysł...

      Usuń

Miło mi będzie jeśli zostawisz swój komentarz

Pinterest

To moje drugie hobby...

To moje drugie hobby...
Ogródek Agnieszki

Like us on Facebook

Łączna liczba wyświetleń

Flickr Images

Subscribe