Antonówki

23:36

Wrzesień kojarzy mi się zawsze z polską złotą jesienią i jabłkami. U mnie w ogrodzie rośnie jabłonka - spadek po poprzednich właścicielach. W tym roku obficie darzy nas owocami. Antonówki do przechowywania się nie nadają, do jedzenia tylko te dojrzałe, ze złotym rumieńcem... Za to na przetwory są idealne. Jeśli pamiętacie wierszyk Brzechwy "Entliczek Pętliczek"  w którym robaczek w karcie dań widział wszystko z jabłkami, to wiecie co przeżywa moja rodzina ;)



Racuszki z jabłkami, jabłka w cieście, tarta z jabłkami itd. No bo jak inaczej spożytkować codziennie taką ilość jabłek?



Na pierwszy ogień poszły dżemy. Jabłkowe ale nie tylko. Ponieważ w pomidory weszła mi jakaś zaraza,  pokusiłam się o dżemik jabłkowo pomidorowy z nutką cytryny, żeby jakoś zagospodarować uratowaną resztkę pomidorów. Bosssski.  Jesli ktoś chciałby spróbować, to moja wersja tego przepisu wygląda tak:
1 kg jabłek
1 kg pomidorów (nie muszą być  wszystkie dojrzałe, można dodać też zielone)
2 cytryny
szklanka cukru
szczypta chili lub imbiru (jak kto lubi, można nie dodawać nic)


Jabłka i pomidorki pokroić, wrzucić do rondelka, dodać cukier i mieszając gotować aż zgęstnieje. W międzyczasie zetrzeć na drobnych oczkach tarki skórkę z wymytej cytryny (tylko te żółta warstwę), z jednej cytryny wycisnąć sok. Dodać skórki i sok do dżemu, chwile podgotować. Jeśli ma być z pikantną nutką doprawaić wedle uznania. Mnie smakuje i na ciepło i na zimno, można go użyć też do mięsa zamiast żurawiny.


Dla moich dzieciaków hitem są chipsy jabłkowe.  Przyjemnie się je chrupie a z pewnością zdrowsze niż ziemniaczane :)



Kompocik jabłkowy też mamy praktycznie codziennie. Antonówki szybko się rozpadają, więc kompot jest gęsty jak nektar.



Przy okazji polecam kilka gadżetów przydatnych przy obróbce jabłek. To moje ulubione:
Przyrząd do dzielenia jabłek na cząstki. Wykrawa środek i dzieli jabłko na kawałki. Nawet dziecko da radę obsłużyć!



Wykrawacz gniazd nasiennych. W kilka chwil wydrąży środek (przydaje się zwłaszcza jak robię chipsy).



A to moja najulubieńsza szklana tarka. Używała jej moja babcia, żeby swojej małej wnusi  zrobić pyszny mus jabłkowy. Potem ja robiłam musy dla dzieci. A teraz, czasami jak mam chandrę ścieram sobie jabłuszko, słodzę, zjadam i świat staje się lepszy :)


A Was częstuje na koniec ciastem. Z antonówkami oczywiście....


You Might Also Like

12 komentarze

  1. Pychotka!!!!!!!
    Uwielbiam antonówki.
    Całuski

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo pamietam takie tarki!Jablka smakowaly wyjatkowo :-)
    Chetnie poczestuje sie ciastem,akurat popijam kawke :-)
    Serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmm pyszności!Bardzo lubię jabłka, pod każdą postacią:) Pozdrawiam D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciasto i kompock z antonówek, tego mi trzeba, pychotka!
    Już czuję aromat Twoich przetworów...pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mmmmmmmm Pycha. Polecam cydr z jabłek jest przepyszny tylko trzeba dobrze dobrać butelki bo lubi wybuchać

    OdpowiedzUsuń
  6. Pysznie u Ciebie i pod każdą postacią jabłuszkowe hity.
    Pozdrawiam słodko

    OdpowiedzUsuń
  7. hmmm ale mi apetytu narobiłaś!!!! i właśnie nad takim gadżetem sie zastanawiałam, i dziekuje za rekomendacje:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Agnieszko pewnie uznasz,że jestem namolna,ale zapraszam do mnie po kolejne wyróżnienie :)D.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aguś, same pyszności. Menu jabłkowe, nawet w nadmiarze wcale mi nie przeszkadza.
    Smak antonówek to moje dzieciństwo na wakacjach u Babci.
    Mniam
    A tarkę szklaną też mam taką i wspomnienia podobne...

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniały jabłkowy post, przepis na dżem inny (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) więc go wypróbuję.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajne gadżety do obsługi jabłek,
    ale nigdzie ich nie widziałam.
    Musze zwrócić uwagę ...

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie jeśli zostawisz swój komentarz

Pinterest

To moje drugie hobby...

To moje drugie hobby...
Ogródek Agnieszki

Like us on Facebook

Łączna liczba wyświetleń

Flickr Images

Subscribe