Nowe wyzwanie - remontujemy mieszkanie

13:39

Podobno to nie my się starzejemy, to tylko nasze dzieci dorośleją. Moje najstarsze córki właśnie dorosły do etapu na którym więcej czasu spędzają na swoich zajęciach i spotkaniach z przyjaciółmi niż z nami. Cóż tak to już bywa, samo życie. Coś za coś - masz satysfakcję z tego że świetnie sobie radzą i wiedzą czego chcą od życia, a równocześnie cały czas zastanawiasz się, jakim cudem te szkraby wesoło biegające kiedyś po domu stały się takie duże, samodzielne i odpowiedzialne?  Prawdziwy cud natury :)
Studentka i maturzystka, kiedyś małe, słodkie ancymonki, potem dwie wiecznie walczące nastolatki, a teraz świetnie się ze sobą dogadujące młode kobiety zamieszkają razem w warszawskiej kamienicy. Ale zanim ta chwila nastąpi musimy zrobić to, od czego podobno psują się najlepsze przyjaźnie i rozpadają niektóre małżeństwa - REMONT. 






I to nie jakiś tam "remoncik", przygłaskanie paru dziurek w ścianach i parę machnięć pędzlem. Nic z tego... Szykuje się "remoncisko" jak się patrzy. Skuwanie paskudnych kafelków pamiętających czasy początków rock and roll-a i Fidela Castro w roli rewolucjonisty, zrywanie paneli położonych na starym, zbutwiałym parkiecie i prucie ścianek działowych postawionych wężykiem w miejscach najmniej spodziewanych.  Do tego stara instalacja elektryczna i rury gazowe biegnące przez pół mieszkania do łazienki w której od wielu lat nie ma już piecyka gazowego. I jeszcze zagadki archeologiczne - skąd się bierze ciepła woda w kuchni? Kran jest, woda ciepła jest, licznika do tej wody nie ma. Nie wierzę, że sąsiad za nią płaci, więc czeka nas rozwiązanie tej tajemnicy. Będzie się działo!



Czyż ta czerwona bateria nie stanowi ciekawego, designerskiego akcentu  w łazience? A rura na środku ściany? Sama poezja supłów i zakrętów! 

 
A niby dlaczego licznik zimnej wody w kuchni nie miałby się znajdować na wysokości blatu? Industrialne dekoracje teraz w modzie przecież...



Że niby grzejnik pod sufitem przeszkadza?  Trudno, to szafkę dla równowagi zamontujcie pod parapetem.


Tajemnicza wnęka w kuchni obok okna prowadzi do.... składzika na szczotki!


Składzik składa się z mniej więcej 0,5 metra kwadratowego składzika właściwego (częściowo widocznego na fotce, reszta za ścinką) i ok 1m2 wejścia do składzika w którym trzeba stanąć, by te szczotki móc wyjąć :)


No to jak, piszecie się na relację z remontu?



You Might Also Like

15 komentarze

  1. Ta czerwona bateria ... normalnie odjazd! Zatkało mnie. I fantazyjnie zamontowany wodomierz - klasyka PRLu. Jestem pewna, że poradzicie sobie! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nooo, Kochana... remoncisko pełną gębą;-((( Ustawiam się piewsza w kolejce do oglądania fotorelacji, no i ... trzymam kciuki za udane pomysły i cudowne realizacje !!! Pozdrawiam jesiennie, Gabrysia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakochałam się w czerwonej baterii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiła wrażenie na każdym kto ją oglądał :)

      Usuń
  4. Relacje remontowe to coś co uwielbiam:) Może i to wariactwo, ale ja się naprawdę dobrze w tym odnajduję:) Z miłą chęcią pośledzę więc zmagania na polu walki:)Pozdrawiam ciepło Karolina

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia i cierpliwości w remontowaniu życzę:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Bateria totalny odjazd, ja bym ją zatrzymała. Oczywiście, że ciekawi mnie relacja z remontu. Ale miałam nadzieję, że kafelki nie będą skuwane. Słyszałam, że można pomalować, ja w naszej łazience nie piszę się na skuwanie i chętnie bym się dowiedziała jak i czym maluje się glazurę. Życzę powodzenia w remoncie i czekam na rezultaty. Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są specjalne farby do malowania glazury. U nas kucie bo kafelki są popękane, krzywe i podziurawione rurami, które musimy przełożyć.

      Usuń
  7. Oczywiście. czekam na relację. Pozdrawiam serdecnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Och! My wiecznie coś remontujemy. Dom trza dokończyć i co miesiąc co innego. Bo trzeba też do pracy chodzić. Kuchnia to nasza zmora, póki co nie zabieramy się za nią :) Życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem bardzo ciekawa efektów :) U mnie REMONT scalił dodatkowo małżeństwo, za sprawą tego, że sporo zrobiliśmy sami :) Tobie również tego życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Informuj nas na bieżąco o postępach :) Jestem niezmiernie ciekaw tego jak ostatecznie uda Wam się zagospodarować tą przestrzeń. Trzymam za Was kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Własnie trwa po 25 latach remont łazienki,gdy wprowadziłam się po rodzicach miała 3 lata więc pieniądze poszły na coś innego a my tak trwaliśmy do dzisiaj,dzisiaj po 5 dniach mówię sama do siebie co ja sobie myślałam?????w głowie było tylko że ma być jasno i czysto do kąta poszły nawet moje artystyczne zapędy,liczyło się tylko niech już jest.No i się zaczęło,zamawiałam majstra w marcu ,przyszedł w pażdzierniku,powinnam była najpierw zapytać co będę mogła w niej zrobić a nie co chcę bo okazuje się że z tego co wymyśliłam nie mam nic.To dopiero w praniu okazało się że na drzwi to 6 tygodni trzeba czekać,że piecyk jednak nie wejdzie do kuchni i zostanie w mojej zaplanowanej retro łazience(choć na drugiej wizycie powiedział że tak)że brodzik nie będzie kwadratowy ani płaski(na tym mi zależało)ze kibel odwoziłam 3 razy (w końcu zamówiłam przez internet) że kupiłam za duże płytki i nie zrobiłam wizualizacji bo byłam mądrzejsza i stwirdziłam że do tak małej łazienki mi to nie potrzebne(a gdybym zrobiła to oni by wyliczyli i odradzili),że teraz nie mogę znależć odpowiedniej szafki ani umywalki bo na szystko jest za mało miejsca a przecież u mnie musi być inaczej he he.Za mną dwie awantury,choroba która dorwała osłabioną psychicznie i fizycznie kobitę a tak ogólnie na koniec to przcież wszystko moja wina bo to ja chciałam REMONT ŁAZIENKI aaaaa i ta ekipa najlepsza w mieście to też jest moja NO!!!
    Najgorsze jest to że zaczynasz się poddawać i mówić -dobra a niech już będzie i obniżasz poprzeczkę.
    Mam nadzieję że będę się umiała z tego śmiać.
    Kochana ,wpadłam tu dziś do Ciebie bo właśnie wyszperałam komódkę dębową na All.... i chcę na niej postawić umywalkę zastanawiam się czym najlepiej ją ubielić żeby i ona i blat wytrzymał chlapaczkę z umywalki.Jestem stałą podczytywaczką i taki pomysł wpadł mi dziś do głowy,jeśli znalazłabyś czas na podpowiedz będę b.wdzięczna.Pozdrawiam z mojego pobojowiska na Mazurach. barbiken@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
  12. no aż Ci współczuję remontu bo nienawidzę takiego chaosu :D jeszcze latem ok, bo jest gdzie się ze wszystkim podziać ale jesienią czy zimą to już troszkę słabiej :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Brrr,aż się wzdrygnęłam .
    Nie lubię remontów, nie znoszę.
    Ale jak trzeba,to trzeba....

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie jeśli zostawisz swój komentarz

Pinterest

To moje drugie hobby...

To moje drugie hobby...
Ogródek Agnieszki

Like us on Facebook

Łączna liczba wyświetleń

Flickr Images

Subscribe