Pamiętacie jeszcze uratowane przeze mnie drzwiczki od szafki? Pisałam o nich tutaj (klik)
Długo mi zeszło z doprowadzeniem ich do właściwego kształtu, ale oto i one w swoim nowym życiu:
Tył Michał wyciął ze sklejki, potem poszła na nią cienka warstwa watoliny i materiał. Wszytko ładnie naciągnięte i przybite listewkami z tyłu. Potem jeszcze koronka klockowa i ceramiczna zasłonka dziurki od klucza. Tadam... jest tablica jak się patrzy. Będzie wisieć w sklepie, a ja nareszcie będę mogła łatwo zapanować nad wizytówkami artystów, twórców i przyjaciół AgoHome.
Długo mi zeszło z doprowadzeniem ich do właściwego kształtu, ale oto i one w swoim nowym życiu:
Tył Michał wyciął ze sklejki, potem poszła na nią cienka warstwa watoliny i materiał. Wszytko ładnie naciągnięte i przybite listewkami z tyłu. Potem jeszcze koronka klockowa i ceramiczna zasłonka dziurki od klucza. Tadam... jest tablica jak się patrzy. Będzie wisieć w sklepie, a ja nareszcie będę mogła łatwo zapanować nad wizytówkami artystów, twórców i przyjaciół AgoHome.



















