Szafka na narzędzia ogrodowe

21:00

Sezon ogródkowy trwa, więc choć pogoda bywa kapryśna spędzam sporo czasu na sadzeniu, przycinaniu, przesadzaniu i pieleniu. Moje ogrodowe "niezbędniki" zajmują miejsce na półce w garażu, ale marzyła mi się prawdziwa ogrodowa szafka. Z zazdrością spoglądałam na zdjęcia szaf, szafek, schowków w instagramowych aranżacjach ogrodowych. Taki mebel to spory wydatek, a tych mam ostatnio pod dostatkiem. Aż pewnego razu, szukając czegoś zupełnie innego trafiłam na aukcję z małą szafką z ekspozycji sklepu ogrodniczego.

szafka ogrodowa


Konstrukcja była cała, brakowało kilku wkrętów, w drzwiczkach były jakieś dziwne dziury, trochę zadrapań tu i ówdzie, skrzywiona zasuwka. Nic co by bardzo przeszkadzało w użytkowaniu. Kolor impregnatu - coś między żółtym a pomarańczem. Trochę mniejsza niż planowałam, ale przecież wygranej aukcji nie zagląda się w wymiary! Tym bardziej, że nieuszkodzone kosztują ponad 800 zł, a moja kosztowała mnie niewiele ponad 100 zł.




Impregnat, poza tym, że w zupełnie mi nie pasującym kolorze był też w paru miejscach zdarty. Zaopatrzyłam się w pędzel i farbę Allback w kolorze zgniłej zieleni. Żółte przeszło metamorfozę.
Farby na oleju lnianym to moim zdaniem doskonały wybór do zastosowań zewnętrznych. Są przyjazne dla środowiska, trwałe, łatwe do odnawiania i mają ładne kolory. Te, które stosuję nie zawierają sztucznych żywic, biocydów, konserwantów etc. Nie przeszkadza mi dłuższy niż przy farbach wodnych czas schnięcia. Poza tym mam pewność, że 100% tego co naniosę na powierzchnię to już na niej zostanie, a w farbach wodnych spora część po prostu wyparowuje!


Malowanie jest łatwe i przyjemne, najważniejsze to po pierwsze dobrze rozmieszać farbę, a po drugie nanieść ją dość cienką i równą warstwą.


Pędzle po malowaniu można umyć wodą z mydłem lnianym, albo zostawić w oleju lnianym do czasu malowania kolejnej warstwy czy kolejnego elementu. Zabarwiony olej może służyć do gruntowania szczególnie suchego drewna przed właściwym malowaniem.
Trzeba pamiętać, że pędzel wyjęty z oleju należy wytrzeć, zanim włoży się go do farby, aby jej niepotrzebnie nie rozcieńczać. Ja swój zwykle "wycieram" o deski. Teraz też "wytarłam" o plecki szafki. W sumie, z pierwotnym impregnatem to fajny efekt dało ;)


Reszta szafki była pomalowana, więc plecki ostatecznie też pomalowałam na zielono. Szafka dostała w prezencie nowe nóżki (oryginalnie po prostu miała stać na ziemi). Teraz szansa, że będzie ciągnąć wilgoć od spodu jest dużo mniejsza.



Pomalowana, skręcona szafka na razie stanęła w altance. Szykuję jej miejsce pod ścianą domu, gdzie stanie też stół do przesadzania roślin i ogrodowy zlew.




You Might Also Like

3 komentarze

  1. Też by mi się taka szafka przydała:))))super wyszła:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wygląda ta szafka. Dla mnie byłaby za mała, bo mam sporo narzędzi ogrodowych. Mam cały domek narzędziowy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I mnie by się taka szafka przydała, bo muszę wszystko przynosić z garażu. :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie jeśli zostawisz swój komentarz

Zapraszam na zakupy

Zapraszam na zakupy
Naturalne malowanie - farby, oleje, woski

Zapraszam na zakupy

Zapraszam na zakupy
Zdrowe ziarenka dla Ciebie

Popular Posts

Moja lista blogów

Blog Archive

Łączna liczba wyświetleń

Pinterest

Subscribe