Planer tygodniowy - to kiedy do kina?

16:13

Dwa lata temu pozbyliśmy się telewizora zastępując czas spędzany przed ekranem na czas spędzany na spacerze lub na rodzinnych rozrywkach (np. grach). Zamiast bezmyślnie gapić się w telewizyjną sieczkę kiedy nachodzi nas ochota na obejrzenie filmu chodzimy z dzieciakami do kina. Mieszkając rzut beretem od Warszawy mamy zawsze w czym wybierać - jak nie kino, to może jam session w jednej z klimatycznych knajpek? Większość planów powstaje ad hoc, ale żeby nie zapomnieć o tych aktywnościach, które wcześniej zaplanowaliśmy zwykle oblepiłam karteczkami lodówkę. Dlatego kiedy wpadł mi w ręce na jakiejś wyprzedaży uszkodzony planer, pomyślałam: BINGO!


Uszkodzenie nie było wielkie, dało się łatwo zaszpachlować. Ramę pomalowałam białą farbą kredową. Planer wylądował na ścianie w naszej sypialni. I nareszcie pamiętam na kiedy mamy zarezerwowane bilety do kina :)





A Wy jak wspomagacie swoją pamięć? Kalendarz, notes, tablica korkowa czy powiadomienia w smartfonie?

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Ja bazgram w kalendarzu, pewnie zapominałabym wpisywać w taki tygodniowy planer. Każdą sprawę od razu zapisuję, nawet z wyprzedzeniem na parę miesięcy. ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie jeśli zostawisz swój komentarz

KRUDO - polecam na zakupy!

Popular Posts

Moja lista blogów

Blog Archive

Łączna liczba wyświetleń

Pinterest

Subscribe