Jaki pędzel wbrać?

21:02

Malowanie mebli i dekoracji to zazwyczaj przyjemna, twórcza praca. Mało co potrafi jednak całą tę przyjemność popsuć jak kiepski pędzel. Odklejanie włosów z pomalowanej powierzchni to prawdziwy koszmar, a smugi na meblu, który miał być gładki wcale nie poprawiają sytuacji. Dlatego uważam, że warto zainwestować w dobry pędzel i nauczyć się o niego dbać.


Konstrukcja pędzla jest dość prosta: trzonek, skuwka i szczecina. Niby nic, co mogłoby przysparzać kłopotów podczas użytkowania, a jednak...
Trzonek zwykle jest drewniany lub plastikowy. Ważne, by dobrze leżał w dłoni. Niektóre trzonki mają dziurkę, dzięki której pędzel można odwiesić (przydaje się to m.in. podczas suszenia). 
Skuwka zwykle jest metalowa, choć w tańszych pędzlach można spotkać także plastik. W profesjonalnych pędzlach skuwka jest wykonana ze stali nierdzewnej lub z miedzi.
Szczecina może być naturalnym włosiem (np. borsuka), ale także sierścią wieprza, włóknem sztucznym lub roślinnym. W zależności od tego co chcemy pomalować powinniśmy dobrać odpowiedni rodzaj szczeciny.  


Na co dzień używam najczęściej trzech rodzajów pędzli, które widzicie na zdjęciu ponizej. Pokażę Wam czym się różnią.



Ten pędzel jest dedykowany do pracy z farbą krzemianową Amazona. To farby wodorozcieńczalne, o zasadowym pH, więc najlepsze są do nich pędzle z włókien syntetycznych lub włókien pochodzących z roślin. Naturalna szczecina wieprzowa w środowisku wodnym pęcznieje i zostawia bardzo wyraźne ślady. Syntetyki nie mają tej cechy.  Pędzel jest gęsty, dzięki czemu przy każdym zanurzeniu w puszce nabiera się na włosie sporo farby i równo rozprowadza po malowanej powierzchni. Zobaczcie, że pomiędzy długimi włosami są też krótsze. To powoduje że dociskając pędzel mamy równocześnie lekko ugięte długie włosy i proste krótkie. Wszystkie naraz pracują :)
Skuwka jest  miedziana, co nie tylko ładnie wygląda, ale też powoduje że nie koroduje tak łatwo.
Trzonek jest solidny, drewniany.



To jest pędzel Embo wykonany z mikrowłókna - cieniusieńkiego włosia, które działa podobnie do kapilary: zanurzone w farbie podciąga ją wgłąb, a podczas malowania stopniowo uwalnia. Ponieważ włókienka są bardzo cienkie (zobaczcie na zdjęciu gdzie wszystkie pędzle są razem)  to w pędzlu mieści się ich bardzo, bardzo dużo. Pamiętacie co pisałam wcześniej o gęstości? Im więcej włosów w pędzlu tym łatwiejsze i równiejsze malowanie. Tu również włosie jest zróżnicowane długością, co widać dopiero po rozchyleniu szczeciny. Skuwka jest z nierdzewnej stali, a rączka jest wykonana z bardzo przyjemnego w dotyku tworzywa (wierzchnia warstwa jest lekko elastyczna, jak guma).


A to najzwyklejszy pędzel marketowy, taki z promocyjnej półki typu "najtańsze produkty". Gęstość zdecydowanie mniejsza, włoski niezbyt równe i z tendencją do wpadania w trakcie pracy. Rączka drewniana, skuwka z metalu podatnego na korozję. Włosie zdecydowanie mniej elastyczne, podatne na odkształcanie.Czasem używam też innych pedzli, które akurat wpadną mi w ręce. np takiego wynalazku z włosiem mieszanym.



No dobra, ale jak malują? I skoro ten marketowy taki mało atrakcyjny w opisie to czy warto go kupować? Zacznijmy od testu na szybkoschnącej farbie krzemianowej, wodorozcieńczalnej, z dość grubym ziarnem. Pociągnęłam szybkim ruchem i oto jak wygląda ślad malowania:




Jak widać, niezależnie od narzędzia malarskiego ślady włosia są widoczne. Oczywiście podczas malowania mebla nie poprzestaję na jednym pociągnięciu i wygładzam powierzchnię, ale nie da się całkowicie zlikwidować śladów. Jak widzicie najtańszy pędzel zostawia najbardziej widoczne ślady. Czy to źle? To zależy jaki efekt chcemy uzyskać. Jeśli malowanie ma być subtelne, to taki pędzel odpada. Ale jeśli chcemy w drugim etapie wcierać kontrastowy wosk i podkreślić nierówności, to taki pędzel będzie bardzo dobry. Zobaczcie plamy już całkiem wyschniętej farby, ślady nadal widać.


Teraz pokażę Wam co się dzieje, jeśli użyjecie farby, która nie schnie tak szybko i ma czas na spokojnie "popracować". Do tego testu użyłam farby Byta-yta, która też jest wodorozcieńczalna, ale schnie kilkanaście godzin i ma małe ziarno.






Zobaczcie, wszystkie ślady są zdecydowanie bardziej delikatne. Farba ma konsystencję gęstego jogurtu i łatwo się rozprowadza, dzięki czemu każdym z pędzli łatwo się ją nanosi. Poczekałam aż farba podeschnie, żeby Wam pokazać jak znikają ślady włosków.


W tym przypadku praktycznie nie ma dużej różnicy w wyglądzie powierzchni. Jest za to w komforcie użytkowania (pamiętacie nadal o gęstości i elastyczności?). 
Ok. To był test na farbie wodnej, a co np. z lakierem? Podobnie jak z farbą to zależy w dużej mierze od właściwości lakieru, im jest gęstszy i im szybciej schnie tym bardziej warto zadbać o pędzel z gęstym, syntetycznym włosiem.

Pędzli używam nie tylko do malowania, ale również do woskowania. Tu świetnie się sprawdzają zarówno te syntetyczne jak i szczeciniaste. Te specjalnie przeznaczone do wosku mają stożkowaty kształt, pozwalający na docieranie do szczegółów, zakamarków itp.


Te marketowe mają równe włosie, więc do zakamarków trudniej dotrzeć, ale na płaskich powierzchniach pracują bardzo dobrze, a kosztują zdecydowanie mniej. Włosie można spróbować sobie delikatnie podciąć w stożek.


Chciałabym zwrócić Waszą uwagę na jeszcze jeden rodzaj pędzli - krzywaki. Bez nich nie wyobrażam sobie komfortowej pracy przy przedmiotach z wąskimi przestrzeniami do malowania. Wciskanie ręki w wąskie szczeliny żeby móc dobrze docisnąć pędzel do ścianki to męczarnia. Krzywakiem pracuje się zdecydowanie łatwiej. Idealnie sprawdza się przy malowaniu mebli ze szczeblami. Oczywiście dużą, płaską powierzchnię też się nimi da pomalować i to całkiem sprawnie.








Pomalowaliśmy i fajrant? No to jeszcze umyjmy nasze narzędzia. Ja używam w tym celu mydła lnianego. Rewelacyjnie domywa farbę, lakier, klej i wosk. Tak, wosk też! Bejcę olejową, farbę olejną i inne "trudne" zabrudzenia. No to co, myjemy?


Generalna zasada: myj zaraz po malowaniu. Jak nie możesz zaraz umyć, zawiń w folię, niech nie zasycha. Zwilżamy wodą pędzel, nabieramy trochę mydła i energicznie pocieramy pędzlem o dłoń, aż wytworzy się piana. Spłukujemy i jeśli trzeba zaczynamy procedurę ponownie. Suszymy tak, by nie zgniatać szczeciny.








Na koniec kilka dodatkowych uwag:
  • podczas malowania zanurzamy pędzel jedynie do 1/3 długości szczeciny, inaczej grozi nam zalewanie malowanej powierzchni nadmiarową farbą
  • nie używamy tych samych pędzli zamiennie do farb wodnych i olejnych lub rozpuszczalnikowych, resztki farby jednego rodzaju mogą z farbą drugiego rodzaju stworzyć kleistą masę, trudną do usunięcia
  • przed malowaniem warto przeciągnąć kilka razy pędzlem po szorstkiej powierzchni, aby usunąć luźne włoski (zdarzają się nawet w najlepszych pędzlach)
Miłego malowania!


You Might Also Like

14 komentarze

  1. Dzięki za fajny instruktaż. Takie rady fachowca są bezcenne. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super porady. Ja także uważam, że na pędzlach nie ma co oszczędzać. :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też wole kupić raz a porządnie pędzle i nie marnować potem energii i humoru na to, że mi włosie z nich wypada albo źle się je trzyma... :) Dobry wpis!

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem na pędzlach nie powinno się oszczędzać :) Szkoda nerwów. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne porady. Zdecydowanie lepiej zainwestować i kupić lepsze jakościowo pędzle. W dużej mierze zależy to też od tego jak często używamy tego pędzla.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne porady. Za niedługo będę robić remont więc wpis jak najbardziej mi się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Poradnik jak znalazł przed remontem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim zdaniem na pędzlach nie powinno się oszczędzać :) Szkoda nerwów. Pozdrawiam!

    สมัคร D2BET
    Gclub

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobre wykonanie pędzla potrafi zdecydowanie ułatwić pracę.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie jeśli zostawisz swój komentarz

KRUDO - polecam na zakupy!

Popular Posts

Moja lista blogów

Blog Archive

Łączna liczba wyświetleń

Pinterest

Subscribe